Zimowy method feeder

6 min czytania
Zimowy method feeder

Zimą wiele osób rezygnuje z wędkowania, uważając je za trudne i mało efektywne. W tym okresie nie doczekamy się spektakularnych ilości ryb, ale na pewno każda z nich da nam ogromną satysfakcję i poszerzy nasze doświadczenie w wędkowaniu w tak trudnych warunkach.

Przygotowania do wyjazdu rozpoczynamy już w domu, zanim jeszcze spakujemy sprzęt. Zaczynamy od ograniczenia ilości sprzętu, który zabieramy ze sobą na łowisko, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest minimalistyczne podejście oparte wyłącznie na podstawowym wyposażeniu, sprawdzonych przynętach oraz jednej, dobrze dobranej zanęcie czy pellecie.

Zimowe podejście do wędkowania to zmiany w naszym sprzęcie, który zabieramy nad wodę a najprościej ujmując, odchudzamy. Żyłka główna najlepiej 0,20mm, haczyki w przedziale 14 -18 i mini waftersy to podstawa w tym okresie. Zmniejszenie rozmiaru wiąże się tak naprawdę ze zmniejszeniem wagi haczyka co korzystniej wpływa na brania. Ryba nie czuje oporu przy delikatnym pobieraniu przynęty i jest bardziej ufna. Główną role w takim zestawie odgrywa jednak szczytówka wędki i jej czułość. 0,5 czy 1oz sprawdzą się perfekcyjnie. Do tego dobieramy jak najmniejszy podajnik pozwalający nam na zarzucenie zestawu na daną odległość. Wybieraj sprzęt, który zapewnia równowagę między siłą, odległością, a elastycznością.

Następne, w czym musimy się zorientować to wybór niezamarzniętej wody, którą znamy i najlepiej jeszcze takiej, który była regularnie „obławiana” w sezonie. Znajomość danego łowiska daje wyraźną przewagę, ponieważ wiedza o najgłębszych partiach zbiornika, zimowych miejscówkach oraz strefach, w których ryby gromadzą się w chłodnych miesiącach, często decyduje o powodzeniu całego wyjazdu. Unikajmy wietrznych dni i temperatur poniżej zera. Migracja ryb po łowisku w takie dni może nam utrudnić ich lokalizacje i nawet najlepsza taktyka, czy znajomość akwenu nie pomoże nam złapać ryby na takim wyjeździe.

Zaczynamy od określenia głębokości oraz poznania dna. Ryby w tym okresie nie wyjdą na płytką wodę, a gruntowanie pomoże nam obrać dystans, na jaki mamy odsunąć się od docelowego miejsca. Szukamy półki lub płaskiego miejsca najlepiej w osi łowiska.

Staramy się zdobyć potrzebne informacje, wykonując, jak najmniejszą ilość rzutów. Wpadający podajnik do wody, może spłoszyć pływające tam karpie. Jeśli znamy łowisko i wiemy, gdzie znajdują się takie miejsca, pomijamy gruntowanie. Zaczynamy od obławiania naszego łowiska od mniejszych odległości np. 20 m od docelowego miejsca i przesuwamy się o 5 metrów w kierunku środka, za każdym razem, gdy nie udało się wypracować brania. Dzięki temu jesteśmy w stanie sprawdzić wcześniejszą strefę, nie robiąc niepotrzebnego o tej porze roku hałasu i zamieszania w punkcie docelowym.

Jeżeli nie znamy łowiska, a gruntowanie sugeruje nam, że nie mamy wyraźnie głębszych stref i dno jest bardzo podobne to do wstępnej lokalizacji ryb posłuży nam nasz przygotowany zestaw do methody oraz chwila skupienia i koncentracji. Zarzucamy zestaw na odległości 20, 30, 50 m i obserwujemy, czy na szczytówce widać jakikolwiek ruch. Zwrócicie uwagę, aby minimalnie naciągnąć zestaw, żeby było widać wszystko, co dzieje się w łowisku i jeżeli to możliwe, załóżcie jak najczulszą szczytówkę, jaką macie (np. 0.5oz).

Uważnie poświęcamy temu nawet 10 minut na dany dystans. Warto pamiętać, że w porach zimnych każdy mikroruch szczytówki jest istotny w naszych obserwacjach.

Ważne jest, aby podajnik lądował miękko na powierzchni wody, co zmniejsza szum i ryzyko spłoszenia ryb. Staranny dobór rozmiaru i wagi podajnika pomaga w precyzyjnym i cichym zarzucaniu na potrzebne odległości. Staramy się amortyzować każdy rzut za pomocą klipowania odległości lub ew. zatrzymywania palcem wysuwającej się żyłki ze szpuli kołowrotka. W tym okresie to jedna z kluczowych rzeczy na którą warto zwrócić uwagę.

Podajniki o wadze 20–30 g wersji medium/small powinny być punktem wyjścia do stosowanych zimowych taktyk, ponieważ pozwalają na ciche i kontrolowane zarzucanie zestawu zarówno na krótsze, jak i średnie dystanse.. W większości zimowych sytuacji nie ma potrzeby stosowania cięższych podajników, gdyż ich waga może generować zbyt duży hałas przy kontakcie z wodą. Silniejszy wiatr, większa odległość lub głębsza woda mogą uzasadniać sięgnięcie po nieco cięższe rozwiązania, jednak zawsze warto zaczynać od lżejszych opcji i obserwować reakcję ryb.

Dzięki zastosowaniu tych wielkości podajników nie nastawiamy się na ściągnięcie ryb w zanęcone miejsce, lecz skupiamy na szukaniu ich i próbie złowienia jednej ryby podczas jednego zarzucenia.

Podajniki z „burtami” pozwalają skumulować w jednym miejscu ilość towaru, jaką chcemy dostarczyć w określone miejsce. Ich największą przewagą jest właśnie ograniczenie rozsypywania się wokół niego naszego towaru i jest to rozwiązanie wykorzystywane głównie zimą.

Dobrym patentem w zimie jest stosowanie w takich podajnikach pelletu 3mm, a nawet 4mm. Wydawałoby się, że jest to niezgodne ze sztuką, ale pojedyncze granulki pelletu w ograniczonej ilości w jednym miejscu potrafią zdziałać naprawdę wiele i dać świetne wyniki w okresie zimowym, jednak takie rozwiązanie sprawdzi się lepiej na łowiskach komercyjnych.

Drugim podejściem bardziej bezpiecznym jest zastosowanie zanęty i klasycznego podajnika flat. Drobno mielona, kaloryczna zanęta o wysokiej zawartości mączki rybnej działa w tym przypadku jako nośnik zapachu i smaku, który stopniowo uwalnia się w wodzie, nie powodując przekarmienia ryb. Równie ważne jak jej skład jest odpowiednie przygotowanie, ponieważ tylko dobrze rozrobiona zanęta będzie pracowała tak, jak oczekujemy. Przecieranie jej przez sito to stały element zimowych przygotowań, który pozwala uzyskać jednolitą strukturę i powtarzalne działanie w podajniku.

Jak osiągnąć sukces w zimowym łowieniu Method Feeder?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna i nie sprowadza się do jednego elementu zestawu, czy jednej konkretnej taktyki. Łowiąc zimą musisz mieć świadomość, że spadek temperatury przekłada się na aktywność karpi. Pobierają mniej pokarmu więc optymalizują wydatek kaloryczny – Twoim zadaniem jest je zlokalizować, a nie czekać aż odnajdą Twoją przynętę. To proces, który wymaga cierpliwości i gotowości do zmiany podejścia wtedy, gdy sytuacja tego wymaga. Żadna teoria nie zastąpi praktyki, a każdy wyjazd nad wodę, nawet bez brania, wnosi coś nowego i uczy. Najważniejsze to mieć otwartą głowę, zachować spokój i uważnie obserwować wodę, ponieważ to ona najczęściej podpowiada najlepsze rozwiązania.

Zanęty

Podajnik

Foremka

Waftersy

Przypony

Udostępnij: